Wpływ kierowcy na sukces
Formuła 1 jest sportem w którym wpływ zawodnika i jego umiejętności na końcowy sukces cały czas jest kwestionowany. Wielu jest zdania, że znaczenie kierowcy w osiągnięciu wyniku jest wręcz minimalne a wszystko zależy tylko od dobrze zaprojektowanego i ustawionego bolidu. Jest w tym twierdzeniu sporo prawdy jednak jest ono krzywdzące dla kierowców, których wpływ na końcowy sukces nie jest aż tak mały jak się powszechnie uważa.
W wyścigach F1 tak naprawdę nawet drobny szczegół może zdecydować o zwycięstwie lub porażce. Ze względu na to kierowca staje się istotnym elementem. Zawodnik jest tak naprawdę równie złożonym mechanizmem co jego bolid. Tak jak w bolidzie również w przypadku kierowców wiele czynników może decydować o końcowym wyniku. Dla przykładu organizm może nie wytrzymać trudów wyścigu. Psychika zawodnika może też okazać się słabym punktem w obliczu obciążenia związanego z wyścigiem. Ważne są również cechy zawodnika takie jak opanowanie, szybkość reakcji, które mogą w znaczący sposób pomóc w osiągnięciu sukcesu.
Dobrym przykładem wpływu kierowcy na wynik jest nasz rodak Robert Kubica, który mimo że dysponuje dość przeciętnym bolidem osiąga bardzo dobre wyniki. Potrafi on w perfekcyjny sposób wykorzystać swój samochód. Dzieje się tak właśnie dzięki zestawowi cech jakimi dysponuje. Zdolność do podejmowania błyskawicznych decyzji i dostosowywania się do zmieniającej się ciągle sytuacji sprawiają, że często kończy wyścigi przed kierowcami czołowych stajni takich jak Red Bull czy Ferrari.
Jednak zdarza się, że w obliczu słabego bolidu kierowca pozostaje bezradny, szczególnie gdy jego samochód okazuje się być awaryjny. Dobrym przykładem takiej sytuacji jest Red Bull, który dysponuje bardzo szybkim pojazdem i świetnymi kierowcami. Jednak w ich przypadku często na przeszkodzie stają problemy techniczne, które zazwyczaj niweczą cały trud kierowcy. Pamiętajmy o tym gdy następny raz zaczniemy krytykować jednego z kierowców. Zastanówmy się czy wpływu na jego wynik nie miał właśnie słaby samochód.
F1 w Polsce
W Polsce Formuła 1 od czasu pojawienia się w tej klasie wyścigowej Roberta Kubicy ma tysiące fanów, którzy aby zobaczyć w akcji swego idola muszą często pokonywać setki jeśli nie tysiące kilometrów. Wszystkie wyścigi sezonu odbywają się niestety poza granicami naszego kraju. Od pewnego czasu pojawiają się plotki na temat budowy toru wyścigowego w Polsce jednak temat ten za każdym razem kończy się tylko na etapie wspomnianych plotek. Czyżby Polska nie miała odpowiednich warunków aby wybudować przynajmniej nowoczesny tor spełniający wymogi FIA.
Kwestia organizacji w Polsce wyścigu Grand Prix pojawiła się mniej więcej w podobnym czasie co pierwsze sukcesy Roberta Kubicy. Jednak o ile sukcesami naszego rodaka mamy okazję się cieszyć co sezon o tyle sprawa organizacji wyścigu utknęła właściwie w martwym punkcie. Nie ulega wątpliwości, że wyścig F1 jest dość złożonym organizacyjnie wydarzeniem jednak skoro kraje takie jak Węgry są stanie sobie z tym poradzić to czemu my mielibyśmy nie dać rady. Drugą niezmiernie ważną kwestią są gigantyczne nakłady finansowe jakie trzeba ponieść aby zorganizować wydarzenie tej rangi. Z nakładami finansowymi związany jest też inny niezbędny element mianowicie odpowiednia infrastruktura. Do organizacji wyścigu potrzebny jest nie tylko tor spełniający długą listę wymogów, potrzebne jest też odpowiednie zaplecze takie jak hotele w których zatrzymają się zespoły oraz tysiące kibiców chcących obejrzeć na żywo swych idoli.
Aby jednak wszyscy mogli dostać się szybko na tor niezbędna jest odpowiednia sieć dróg umożliwiająca bezproblemowe przemieszczanie się tysiącom ludzi. Jeśli chodzi o infrastrukturę to dzięki zbliżającemu się Euro 2012 jest coraz lepiej, powstają nowe drogi, stare są modernizowane. Baza hotelowa również się rozwija z roku na rok. Okazuje się więc, że głównym problemem pozostaje brak odpowiedniego toru. Budowa takiego obiektu jest dość czasochłonna jednak w Polsce się ona nawet nie rozpoczęła, co więcej nie ma jeszcze ostatecznego projektu. Co do projektu toru trzeba też podjąć decyzję czy nie warto byłoby się zdecydować na tor uliczny możliwy do przygotowania dużo szybciej. Kwestia wyścigu jest więc cały czas w zawieszeniu. Wszystkim kibicom pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś doczekamy się na możliwość zobaczenia w naszym kraju najszybszych kierowców.
Drugi kierowca Renault
Nasz rodak Robert Kubica w tym sezonie po raz kolejny udowadnia jak znakomitym jest kierowcą. Wyciąga on ze swego bolidu maksimum możliwości, osiąga wyniki, które mało który kierowca byłby w stanie zapewnić francuskiej stajni mając do dyspozycji taki samochód. Jego umiejętności i wyniki na pewno budzą podziw nie tylko polskich kibiców. Co innego gdy spojrzy się na drugiego zawodnika Renault, kierowcę Witalija Pietrowa. Przychodził do świata F1 jako wielki talent, jednak jego dotychczasowe umiejętności pozwalają wątpić w przedsezonowe wypowiedzi na temat umiejętności Rosjanina. Sporadycznie zdarzają mu się przebłyski formy jednak zazwyczaj kończą się one dla Pietrowa odpadnięciem z wyścigu i koniecznością oglądania dalszego przebiegu zdarzeń z pozycji widza. Pojawiają się różne głosy na temat tego czy Witalij Pietrow jest tak słabym kierowcą czy ma po prostu pecha. Co by nie było przyczyną to kierowca zawsze i tak rozliczany będzie z osiąganych wyników a tymi Pietrow nie może się pochwalić.
Do końca sezonu pozostały nam już tylko dwa wyścigi więc coraz częściej padają pytania na temat przyszłości kierowcy z Wyborga. Coraz bardziej prawdopodobne wydaje się być pojawienie się u boku Roberta Kubicy nowego kierowcy, który mógłby zagwarantować osiąganie dużo lepszych wyników. Jednak cały czas zagadką pozostaje to kto mógłby być tym kierowcą. W mediach pojawiało się już wiele nazwisk. Jednak większość z nich okazywała się z czasem jedynie medialnymi domysłami, które nie miały nic wspólnego z rzeczywistością. Na chwilę obecną najczęściej pojawiają się kandydatury dwóch kierowców, są to Nick Heidfeld i Adrian Sutil.
Pierwszy z nich to zawodnik, którego nie trzeba chyba nikomu przedstawiać, kierowca ten jeszcze rok temu był partnerem Kubicy w zespole BMW Sauber. Jednak biorąc pod uwagę pozycję Roberta w poprzednim zespole i to jak Nick faworyzowany był jego kosztem, łatwo dojść do wniosku, że kandydatura Heidfelda na bycie drugim kierowcą Renault wydaje się wątpliwa. Ponadto warto zwrócić uwagę na charakter niemieckiego kierowcy, który raczej nie pozwolił by mu na bycie numerem dwa, a z taką pozycją musiałby się pogodzić gdyż Kubica ma w zespole niepodważalną pozycję. Dlatego właśnie dużo bardziej realny jest drugi z kandydatów. Adrian Sutil nie dał się dotychczas poznać jako kierowca wybitny, jednak jeździ przynajmniej dość równo więc mógłby zagwarantować Renault systematyczność w zdobywaniu punktów czyli to czego zespół tak bardzo oczekuje od Pietrowa. Przedstawiciele francuskiej stajni cały czas starają się unikać wypowiedzi na temat obsady na przyszły sezon. Na chwilę obecną jedyne co pozostaje wszystkim kibicom to czekać na oficjalne ogłoszenie składów na kolejny rok.
Bezbłędna jazda Roberta podczas GP Korei
![]()
Robert Kubica zaimponował swoją spokojną i konsekwentną jazdą podczas GP Korei Południowej. Pomimo mocno nie sprzyjających warunków uplasował się na piątej pozycji. Po wyścigu podczas wywiadu stwierdził, że piąte miejsce to świetna nagroda dla niego i całego team’u za trudy z którymi musieli się mierzyć podczas minionego weekendu. Piąte miejsce oznacza kolejne pięć punktów dla drużyny i jest świetną nagroda za trudy z którymi musieliśmy się zmierzyć podczas minionego weekendu. Wyścig był długi i trudny. Jego przebieg można podzielić na dwie połowy. Podczas pierwszej Robert miał problemy z rozgrzaniem opon. Nie trzymały się w ogóle drogi i nie mógł gonić przeciwników. Był skoncentrowany tylko na utrzymaniu bolidu na torze. W drugiej połowie poszło mu rewelacyjnie. Ważną kwestią było zadbanie o przejściowe opony, aby móc na ostatnich okrążeniach jechać dobrym tempem. Właśnie pod koniec wyścigu zaczął piąć się do góry, co w efekcie zaowocowało piątą pozycją. Jego niesamowite umiejętności i bezbłędna jazda została pochwalona przez szefów Renault i dziennikarzy. Jeżeli jego forma nie spadnie z pewnością będziemy świadkami emocjonującego wyścigu w Sao Paulo już 7 listopada.