Wpływ pieniędzy
Formuła 1 jest sportem z którym związane są gigantyczne pieniądze, które często decydują o końcowym sukcesie zawodnika czy zespołu. Wielu kierowców jeżdżących dziś w królowe sportów motorowych otrzymało tą szansę dzięki funduszom swych sponsorów.
W Formule 1 talent schodzi tak naprawdę na dalszy plan. To budżet zespołu decyduje o tym czy uda się skonstruować konkurencyjny bolid na przyszły sezon oraz czy będzie można sprawnie udoskonalać konstrukcję w trakcie sezonu. Często bardziej opłaca się więc zatrudnienie nieco słabszego kierowcy, który posiada zamożnych sponsorów chętnych by wesprzeć finansowo pracę nad bolidem.
Nawet w tym sezonie dość widoczny jest wpływ budżetów na pozycję poszczególnych zespołów w stawce. Jednym z nielicznych przykładów przeczących choć trochę teorii, że to pieniądze decydują o sukcesie jest nasz rodak Robert Kubica. Trafił on do F1 nie mając właściwie wsparcia zamożnych sponsorów. Udało mu się to dzięki niebywałemu talentowi i charakterowi, który sprawił, że nigdy się nie poddał, zawsze walczył i wierzył, iż jego marzenia się spełnią.
Realia jednak cały czas pozostają takie same. Pieniądze decydują i będą decydowały o sukcesie i niestety trzeba się z tym pogodzić. My kibice możemy tylko nadal dopingować swych idoli i liczyć, że być może kiedyś coś się zmieni w kwestii wpływu pieniędzy.
Wpływ kierowcy na sukces
Formuła 1 jest sportem w którym wpływ zawodnika i jego umiejętności na końcowy sukces cały czas jest kwestionowany. Wielu jest zdania, że znaczenie kierowcy w osiągnięciu wyniku jest wręcz minimalne a wszystko zależy tylko od dobrze zaprojektowanego i ustawionego bolidu. Jest w tym twierdzeniu sporo prawdy jednak jest ono krzywdzące dla kierowców, których wpływ na końcowy sukces nie jest aż tak mały jak się powszechnie uważa.
W wyścigach F1 tak naprawdę nawet drobny szczegół może zdecydować o zwycięstwie lub porażce. Ze względu na to kierowca staje się istotnym elementem. Zawodnik jest tak naprawdę równie złożonym mechanizmem co jego bolid. Tak jak w bolidzie również w przypadku kierowców wiele czynników może decydować o końcowym wyniku. Dla przykładu organizm może nie wytrzymać trudów wyścigu. Psychika zawodnika może też okazać się słabym punktem w obliczu obciążenia związanego z wyścigiem. Ważne są również cechy zawodnika takie jak opanowanie, szybkość reakcji, które mogą w znaczący sposób pomóc w osiągnięciu sukcesu.
Dobrym przykładem wpływu kierowcy na wynik jest nasz rodak Robert Kubica, który mimo że dysponuje dość przeciętnym bolidem osiąga bardzo dobre wyniki. Potrafi on w perfekcyjny sposób wykorzystać swój samochód. Dzieje się tak właśnie dzięki zestawowi cech jakimi dysponuje. Zdolność do podejmowania błyskawicznych decyzji i dostosowywania się do zmieniającej się ciągle sytuacji sprawiają, że często kończy wyścigi przed kierowcami czołowych stajni takich jak Red Bull czy Ferrari.
Jednak zdarza się, że w obliczu słabego bolidu kierowca pozostaje bezradny, szczególnie gdy jego samochód okazuje się być awaryjny. Dobrym przykładem takiej sytuacji jest Red Bull, który dysponuje bardzo szybkim pojazdem i świetnymi kierowcami. Jednak w ich przypadku często na przeszkodzie stają problemy techniczne, które zazwyczaj niweczą cały trud kierowcy. Pamiętajmy o tym gdy następny raz zaczniemy krytykować jednego z kierowców. Zastanówmy się czy wpływu na jego wynik nie miał właśnie słaby samochód.
Red Bull czeka na wyjaśnienia FIA

Podczas wyścigów w Australii ekipy Mercedesa i McLarena sugerowały, że w RB6 zainstalowano nielegalnego w świetle regulacji technicznych systemu regulacji wysokości zawieszenia. Miałby on pozwalać kierowcom Red Bulla na jazdę w kwalifikacjach bardzo nisko zawieszonymi samochodami. Obecnie wszyscy muszą korzystać z ustawień uwzględniających ilość paliwa pozwalającą na pokonanie całego dystansu wyścigu. Sprawą zajęła się FIA. Tymczasem szef Red Bull Racing, Cristian Horner, zapewnia, że jego zespół nie instalował w bolidzie takich systemów i z niecierpliwością czeka na wyjaśnienia FIA.
Mercedes Petronas RB1
Mercedes planuje prezentację swojego zespołu F1 we własnym muzeum w Stuttgarcie. Dzisiaj do prasy przedostała się informacja, że dokłada data prezentacji została wyznaczona na 25 stycznia.
Niemieckie media donoszą, że nowy bolid Mercedesa będzie nazywał się „Mercedes-Petronas RB1”, a literki „RB” mają odnosić się do głównego inżyniera ekipy, Rossa Brawna.
Większość zespołów najprawdopodobniej przedstawi swoje nowe maszyny jeszcze w tym miesiącu, tak aby zdążyć na pierwsze przedsezonowe testy, które ruszają 1 lutego w Walencji. Część ekip chcąc ciąć koszty może zdecydować się jednak na prezentacje niskobudżetowe bezpośrednio na torze testowym.