Te strony warto odwiedzić: ,

Postacie F1

Schumacher nie przeprosił – Barichello nie ma żalu

Schumacher nie przeprosił

Schumacher nie przeprosił

Rubens Barichello przyznaje ,że Schuamacher nie przeprosił go osobiści za bardzo niebezpieczny manewr w GP Węgier.

Na torze Hungaroring, kierowca Mercedesa broniąc się przed atakami Barrichello spychał go swoim bolidem na bok przy pedkości równej parwie 300 km /h. Tylko refleks  Rubens Barichello uratował go przed kraksą i rozbiciem bolida a nawet śmiercią. Sędziowie ukarali Schumachera i przesunęli go o 10 pozycji do tyłu na kolejnym GP

Brazylijczyk twierdzi, że o przeprosinach Schumachera za incydent w GP Węgier dowiedział się od dziennikarzy.

- Nie dzwonił do mnie – mówił kierowca Williamsa. – Nie mam do niego żalu. Trzeba iść do przodu. Oczywiście mam swoją opinię, ale jestem cicho. Czas, który spędziliśmy w Ferrari nie może przeradzać się w wrogość na torze ponieważ możemy zrobić sobie krzywdę. Szanuję go za jego mistrzostwa, ale to nie oznacza, że chcę mieć go za przyjaciela – dodał.

Jak widzimy kiedy prywatne niezgody mężczyźni zaczynają załatwiać gdzie indziej niż na ubitym polu może dojść do poważnych wypadków.tym bardziej gdy biorą w tym udział ryczące stalowe potwory

Jenson Button i triathlon

Jenson Button, ubiegłoroczny mistrz świata w Formule 1, postanowił, podobnie jak rok temu, wystartować w triathlonie.  Przepłynął 1,5 km, przejechał 40 km na rowerze i przebiegł 10 km. Całość zajęła nieco ponad 2 godziny i 14 minut. Pomimo wysiłków, nie pobił swojego rekordu sprzed roku. Zajął 3 miejsce wśród zawodników w kategorii wiekowej od 30. do 34. roku życia.

To jeszcze nie koniec wojny…

“Jestem przerażony hipokryzją panującą w światku Formuły1- niemal oniemiałem, obserwując co się dzieje”. Nie, to nie słowa zapytanego na ulicy kibica o opinię na temat zachowania się kierowców teamu Ferrari podczas zawodów w Niemczech.  Są to słowa Stefano Domenicalliego…. szefa zespołu Ferrari prościej mówiąc. Tenże rości sobie prawa do wydawania zakazanych komend swoim zawodnikom i stwierdza, że nic złego się nie stało. Jakby kłopotów teamu było mało, to zespół McLaren oskarża go ożywanie zabronionych konstrukcji.  Co prawda delegat F1 stwierdził, że wszystko jest w porządku ale sprawą zajmie się jeszcze Światowa Rada Sportów Motorowcy a wtedy zapnie decyzja, czy odebrać punkty zdobyte w sposób karygodny.

Poczekamy…

Kar ciąg dalszy…

Po Grand Prix na Węgrzech, w którym wygrał kierowca Red Bull Racing Mark Webber, posypał się kolejny grad kar. Tym razem ukarany został zespół Renault, który dostał karę w wysokości 50 tys. dol za to, że jego mechanicy bezmyślnie, narażając innych kierowców “wypuścili” swojego kierowcę z pit stopu. Skończyło się to wypadkiem a uczestnikiem tego zdarzenia był nasz Robert Kubica. Bolid Polaka, na skutek błędu członka zespołu, uderzył w samochód prowadzony przez Adriana Sutila.  Niestety obaj kierowcy przedwcześnie zakończyli zawody.
To nie koniec kar. Za podobne zachowanie ukarany został zespół Mercedesa, który otrzymał również 50 tys. dol. za “wypuszczenie” w sposób niedopuszczalny Nico Rosberga.

Czekamy z niecierpliwością na dalsze kary….